SdPl, Partia Demokratyczna i Zieloni chcą wystawić wspólną listę w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Polacy będą więc mieli do wyboru dwie lewicowe listy \r\n \r\n Fot. Sławomir Kamiński / AG\r\n \r\n \r\n \r\n Fot. Bartosz Bobkowski / AG\r\n \r\n \r\n \r\n Fot. Paweł Kozioł / AG\r\n \r\n Wczoraj przedstawiciele trzech ugrupowań wspólnie z europejskimi zielonymi dyskutowali o tym w Brukseli. Choć wspólna lista nie została jeszcze oficjalnie ogłoszona, wszystko wskazuje na to, że powstanie. - Łączy nas przekonanie, że Polska powinna ratyfikować traktat lizboński, że powinna przyjąć Kartę Praw Podstawowych, że UE jest czymś dobrym i mamy interes w pogłębianiu integracji - wylicza eurodeputowany Józef Pinior, który zamierza ubiegać się o reelekcję. Decyzja trzech ugrupowań oznacza, że fiaskiem może się zakończyć misja Włodzimierza Cimoszewicza. W zeszłym tygodniu - po spotkaniu z liderem Grzegorzem Napieralskim - ogłosił on, że spróbuje podzieloną lewicę pojednać. Jak widać, szanse na to maleją. Pinior przekonuje jednak, że nowa lista nie będzie antyeseldowska. - Chcemy zrobić wszystko, aby centrolewica stała się jedną z głównych sił - zapewnia. Według naszych informacji SdPl i PD były początkowo zainteresowane współpracą z Sojuszem.
kosiarki
Ostatecznie - zwłaszcza w SLD i Partii Demokratycznej - zwyciężyły skrzydła przeciwne współpracy. Konieczność dzielenia lewicowego \"tortu\" może tymczasem utrudnić wszystkim walkę z głównym wrogiem lewicy - pięcioprocentowym progiem wyborczym. W ostatnim sondażu PBS dla \"Gazety\" tylko SLD zdobyło 6 proc. poparcia. SdPl i PD znalazły się pod progiem wyborczym odpowiednio z 2 proc. i 1 proc. Co na to SLD? Bliski współpracownik Napieralskiego jest przekonany, że \"to wszystko blef\" i \"podbijanie stawki\". - Docierają do nas wieści, że SdPl i PD ułożą listy do europarlamentu, a potem... przyjdą do nas się targować. W środowych rozmowach uczestniczyli m.in.: sekretarz generalny PD Radosław Popiela, europoseł partii Janusz Onyszkiewicz, przewodniczący SdPl Bartosz Dominiak, europoseł Pinior. Rozmawiali nie tylko z polskimi, ale także z europejskimi zielonymi. Zieloni, którzy dziś mają w Parlamencie Europejskim 43 posłów z 14 krajów (żadnego z Polski), są czwartą po chadekach, socjalistach i liberałach największą grupą. Zdarza się, że pełnią rolę języczka u wagi, bo żadna z największych grup nie ma większości, by przepchnąć swoje propozycje. Wspólna lista wyborcza nie oznacza jednak, że jej członkowie wstąpią do grupy zielonych. Zapewne zrobiliby to tylko przedstawiciele partii zielonych, jeśli znajdą się w PE. SdPl tak jak dotychczas wybierze grupę socjalistów, do której należy także Sojusz Lewicy Demokratycznej, a PD - liberałów.Napieralskiego wprowadzilismy do gry . co nie widać nie słychac i nie czuć. To odwet za nieróbstwo prawno urzednicza przy moim mieszkaniu. Kurcze jak mnie nie rozgruzujecie i nie naprawicie